Ile razy próbowałaś/ eś diety? Kapuściana, białkowa, owocowa, itp.
Ile razy poniosłaś klęskę? Wszystko przez to, że swoje odchudzanie ( bo to jest najczęstszy powód przechodzenia na diety) traktujemy, jak czasową walkę. Zawsze dajemy sobie jakiś cel, minus 5-10-15 kg. Jak już jakimś cudem osiągniemy cel to wracamy do "starego" odżywiania.
A przecież w tym wszystkim chodzi, o to, by zmiany trwały do końca życia. Jednak nie oszukujmy się, obiecując sobie,że nie tkniesz słodkiego do końca życia okłamujesz się, już na samym początku. Nikt nie wytrzyma, za dużo będzie okazji, by się złamać.
Dlatego przede wszystkim zmień sposób myślenia, o odżywianiu. Nie nazywaj tego dietą, a zdrowym trybem życia. Zrób sobie raz w tygodniu CHEAT MEAL-A czyli jeden posiłek w tygodniu, który łamie zasady dietetyczne, może to być fast food, ulubiony deser, smażone mięsko itp. Co, kto lubi.
Nic się nie stanie jeśli raz sobie zaszalejesz, a przynajmniej nie dostaniesz bzika.
Druga sprawa to śniadanie- tak dużo się mówi, że to najważniejszy posiłek, a tak wielu ludzi go nie je. Po całonocnej głodówce podczas snu, po przebudzeniu nasz organizm potrzebuje uzupełnić braki, by mógł prawidłowo funkcjonować.
Czy wiesz, że nie jedząc śniadań zjesz więcej słodkich rzeczy, wszystko przez bilans węglowodanów. Kiedy nie jesz śniadania, później rzucisz się na słodkie.
Trzecia kwestia to woda, tak WODA. Nasz organizm potrzebuje średnio, od 2 do 3 litrów wody dziennie, Nie wliczamy w ten bilans wody pochodzącej z kawy, herbaty, zup itp chodzi o picie czystej wody.
Gdy nie dostarczamy odpowiedniej ilości wody, paradoksalnie zatrzymuje się ona w naszym organiżmie,
Jeśli nasz organizm nie otrzyma odpowiedniej ilości wody pobiera ją z organów, stawów i kości.
Zakłocona zostaje gospodarka hormonalna. źle się czujemy, pojawia się wodny celluit
Podsumowując: Pijemy minimum 2 litry wody, jemy śniadania i nie wariujemy w kuchni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz