Ile razy próbowałaś/ eś diety? Kapuściana, białkowa, owocowa, itp.
Ile razy poniosłaś klęskę? Wszystko przez to, że swoje odchudzanie ( bo to jest najczęstszy powód przechodzenia na diety) traktujemy, jak czasową walkę. Zawsze dajemy sobie jakiś cel, minus 5-10-15 kg. Jak już jakimś cudem osiągniemy cel to wracamy do "starego" odżywiania.
A przecież w tym wszystkim chodzi, o to, by zmiany trwały do końca życia. Jednak nie oszukujmy się, obiecując sobie,że nie tkniesz słodkiego do końca życia okłamujesz się, już na samym początku. Nikt nie wytrzyma, za dużo będzie okazji, by się złamać.
Dlatego przede wszystkim zmień sposób myślenia, o odżywianiu. Nie nazywaj tego dietą, a zdrowym trybem życia. Zrób sobie raz w tygodniu CHEAT MEAL-A czyli jeden posiłek w tygodniu, który łamie zasady dietetyczne, może to być fast food, ulubiony deser, smażone mięsko itp. Co, kto lubi.
Nic się nie stanie jeśli raz sobie zaszalejesz, a przynajmniej nie dostaniesz bzika.
Druga sprawa to śniadanie- tak dużo się mówi, że to najważniejszy posiłek, a tak wielu ludzi go nie je. Po całonocnej głodówce podczas snu, po przebudzeniu nasz organizm potrzebuje uzupełnić braki, by mógł prawidłowo funkcjonować.
Czy wiesz, że nie jedząc śniadań zjesz więcej słodkich rzeczy, wszystko przez bilans węglowodanów. Kiedy nie jesz śniadania, później rzucisz się na słodkie.
Trzecia kwestia to woda, tak WODA. Nasz organizm potrzebuje średnio, od 2 do 3 litrów wody dziennie, Nie wliczamy w ten bilans wody pochodzącej z kawy, herbaty, zup itp chodzi o picie czystej wody.
Gdy nie dostarczamy odpowiedniej ilości wody, paradoksalnie zatrzymuje się ona w naszym organiżmie,
Jeśli nasz organizm nie otrzyma odpowiedniej ilości wody pobiera ją z organów, stawów i kości.
Zakłocona zostaje gospodarka hormonalna. źle się czujemy, pojawia się wodny celluit
Podsumowując: Pijemy minimum 2 litry wody, jemy śniadania i nie wariujemy w kuchni
Blueberry lifestyle
wtorek, 29 marca 2016
sobota, 26 marca 2016
Zakładam blogaaa, o kurza stopa! :)
Hej wszystkim!
Ja, największy roztrzepaniec świata zakładam bloga. Jest Wielka Sobota, wczoraj zerwałam z facetem, a ściślej zerwałam wszelkie kontakty bo związek skończył się już dawno, łączyły Nas tylko kwestie finansowe. Jestem wolna i szczęśliwa. Uwolniłam się z toksycznego związku, który trwał grubo ponad 3 lata. Trzy lata terroru psychicznego, bo uderzyć bym się nie pozwoliła. Przez 2 lata nie zauważałam niczego złego w związku, ściślej mówiąc nie chciałam chyba widzieć. Dopiero zamieszkanie razem wszystko ukazało, pogłębiło Jego zachowanie. Nie mogłam praktycznie nigdzie sama wyjść, wyjścia z koleżankami kończyły się potężnymi awanturami, choć nigdy przy świadkach. Wszędzie widział zdrady, każdy sms od znajomych był podejrzany, kontrolował mi telefon gdy spałam. Robił mi wyrzuty o przyjaciół, o rodziców, dosłownie każdy pretekst był dobry. Uwolniłam się i nie żałuję, ani przez chwilę. Kochałam Go, ale to czas przeszły. Dziś nie chce mieć z Nim nic wspólnego, wyprowadziłam się z miasta, zablokowałam Go na Facebooku i telefonie.
Tak więc od wczoraj jestem singielką, która może robić to, co chce. Nie, nie będę narzekać i mówić jacy to faceci są źli, bo znam naprawdę mega facetów.
Zresztą nie o tym ma być ten blog, To może Madziu wyjaśnij, o czym?
Blog założyłam z myślą o dzieleniu się sukcesami i porażkami w zmienianiu stylu życia. Będzie to taki lifestylowy blog o wszystkim i niczym. Jeśli trafię na coś fajnego z makijażu, żywienia czy innej dziedziny życia to będę to polecać lub wskaże zaobserwowane minusy.
Coś się kończy, coś zaczyna. Nie mam faceta, ale mam w sobie motywacje do zadbania wreszcie, o siebie. Zawsze w moim działaniu byłam na szarym końcu, dbałam o wszystkich, a na końcu o siebie. Postanowiłam to zmienić, a swoimi postępami dzielić się z Wami. :)
Postaram się regularnie wstawiać posty, i nie znikać na dłuższe chwile.
Tak więc:
- zaczynamy regularne treningi
- ograniczamy złe jedzenie, bo nie oszukujmy się, że do końca życia nie tkniemy słodyczy, fast fooda czy innego grzeszku
- dbamy o organizm wewnątrz i zewnątrz
- pozytywnie nastawiamy się do życia
- nie czekamy, aż coś się samo zdarzy tylko dązymy do celu
-ZACZYNAMY SZCZĘŚLIWE ŻYCIE
Ja, największy roztrzepaniec świata zakładam bloga. Jest Wielka Sobota, wczoraj zerwałam z facetem, a ściślej zerwałam wszelkie kontakty bo związek skończył się już dawno, łączyły Nas tylko kwestie finansowe. Jestem wolna i szczęśliwa. Uwolniłam się z toksycznego związku, który trwał grubo ponad 3 lata. Trzy lata terroru psychicznego, bo uderzyć bym się nie pozwoliła. Przez 2 lata nie zauważałam niczego złego w związku, ściślej mówiąc nie chciałam chyba widzieć. Dopiero zamieszkanie razem wszystko ukazało, pogłębiło Jego zachowanie. Nie mogłam praktycznie nigdzie sama wyjść, wyjścia z koleżankami kończyły się potężnymi awanturami, choć nigdy przy świadkach. Wszędzie widział zdrady, każdy sms od znajomych był podejrzany, kontrolował mi telefon gdy spałam. Robił mi wyrzuty o przyjaciół, o rodziców, dosłownie każdy pretekst był dobry. Uwolniłam się i nie żałuję, ani przez chwilę. Kochałam Go, ale to czas przeszły. Dziś nie chce mieć z Nim nic wspólnego, wyprowadziłam się z miasta, zablokowałam Go na Facebooku i telefonie.
Tak więc od wczoraj jestem singielką, która może robić to, co chce. Nie, nie będę narzekać i mówić jacy to faceci są źli, bo znam naprawdę mega facetów.
Zresztą nie o tym ma być ten blog, To może Madziu wyjaśnij, o czym?
Blog założyłam z myślą o dzieleniu się sukcesami i porażkami w zmienianiu stylu życia. Będzie to taki lifestylowy blog o wszystkim i niczym. Jeśli trafię na coś fajnego z makijażu, żywienia czy innej dziedziny życia to będę to polecać lub wskaże zaobserwowane minusy.
Coś się kończy, coś zaczyna. Nie mam faceta, ale mam w sobie motywacje do zadbania wreszcie, o siebie. Zawsze w moim działaniu byłam na szarym końcu, dbałam o wszystkich, a na końcu o siebie. Postanowiłam to zmienić, a swoimi postępami dzielić się z Wami. :)
Postaram się regularnie wstawiać posty, i nie znikać na dłuższe chwile.
Tak więc:
- zaczynamy regularne treningi
- ograniczamy złe jedzenie, bo nie oszukujmy się, że do końca życia nie tkniemy słodyczy, fast fooda czy innego grzeszku
- dbamy o organizm wewnątrz i zewnątrz
- pozytywnie nastawiamy się do życia
- nie czekamy, aż coś się samo zdarzy tylko dązymy do celu
-ZACZYNAMY SZCZĘŚLIWE ŻYCIE
Subskrybuj:
Posty (Atom)